Nie da się ukryć, że tradycyjne papierosy powoli odchodzą w niepamięć – teraz przoduje elektronika i niekonwencjonalne formy palenia tytoniu. Aromaty i olejki stały się alternatywą, która oprócz walorów relaksacyjnych zapewnia rozmaite doznania smakowo-zapachowe.

Papieros kiedyś i dziś

Niegdyś uważany za atrybut gentlemanów, dziś bywa z tym różnie. Biorąc pod uwagę różne czynniki, klasyczny papieros jest uważany za niechlubny rekwizyt głównie przez swój przykry zapach. Gryzący dym przeszkadza zarówno w towarzystwie, jak i w przestrzeni publicznej – przesiąkamy nim nawet, jako bierni palacze. Zapach ten utrzymuje się na ubraniach, tapicerce, zasłonach i wszystkim, czego nie chcielibyśmy raczyć takimi perfumami… Nie jest to ani przyjemne, ani komfortowe i z pewnością uciążliwe dla naszych bliskich, którzy „wyczuwają nas na odległość”.

Warto rozważyć inne warianty, tym bardziej, że teraz palenie stało się swoistym tematem do dyskusji i formą kolekcjonerstwa. Dawniej zbierano elementy wyposażenia fajek, szklane utensylia i papierośnice – dziś kolekcje buduje się na liquidach, customizowanych grzałkach i longfillach. Przyszłość jest dziś, więc nic nie stoi na przeszkodzie, by poeksperymentować i powiększyć swoje zbiory o aromaty i dodatki do klasycznego tytoniu.

Zapachowa klęska urodzaju

Inaczej sprawa ma się z e-papierosami i sprzętem do palenia tytoniu w różnych konfiguracjach – od podgrzewania go, przez stosowanie aromatów do tytoniu i pastylek smakowych. Możemy zmodyfikować i bukiet zapachów, i fuzję smaków wedle naszych potrzeb i preferencji. Co więcej, intensywność tytoniu i jego gramatura względem olejków i dopełniaczy smaku sprawiają, że nasz relaks nabiera nowego znaczenia.

Na rynku możemy znaleźć kremowo-budyniowe zapachy, orzeźwiające cytrusy i okolicznościowe mieszanki. Każda z nich otwiera nowe pomysły na kreatywne miksowanie smaków. Piernik z cynamonem lub imbirowa herbata w połączeniu z tytoniem? A może wanilia z miętą? Tylko od nas zależy, jak zmodyfikujemy klasykę.